|
|
szukaj |
Data: 2008-11-16, autor: Mantis, systemy: PS3Uncharted: Drake`s Fortune Na biurku obok mnie stoi otwarte pudełko "Każda wielka wyprawa musi mieć swój początek ale dopiero jej całkowite ukończenie przynosi prawdziwą chwałę." Taki oto cytat przywita cię w intrze gry. Owe słowa wypowiedział "słynny" poszukiwacz skarbów Sir Francis Drake, a termin owego zapisku datuje się na 1587 rok. Co by nie powiedzieć szmat czasu od tamtej pory upłynął, ale jednak skarb El Dorado nadal nie został odnaleziony. Jak sami widzicie mamy obecny motyw poszukiwacza skarbów, Hiszpana oczywiście, jest też obowiązkowy skarb, na którym wręcz musiała zostać narzucona klątwa. Teraz tylko trzeba dojść do sedna sprawy, a mianowicie - co to wszystko ma wspólnego z wydarzeniami przedstawionymi w "Uncharted Drake?s Fortune"? No i już sam tytuł powinien ten problem rozwiązać. Odpowiedz w pytaniu, to chyba tylko ja tak potrafię. Dobra, ale teraz wszystko dokładnie i bez żartów tłumaczę. "Drake?s Fortune" to nic innego jak wcześniej wspomniany skarb El Dorado. Gra startuje od założenia, że Sir Francis Drake owy skarb odnalazł i skrzętnie go gdzieś schował. A sposób w jaki można do El Dorado trafić opisał w swoim notatniku, ale jak to zawsze bywa notatnik zaginął. De facto same ciało poszukiwacza nigdy też nie zostało odnalezione, jednak punktem wyjścia okazała się informacja, że trumna z poszukiwaczem wewnątrz znajduje się gdzieś po środku Pacyfiku. Porównanie tego przypadku do szukania igły w stogu siana wydaje się być mocno chybionym. Jednak to tylko moje osobiste dywagacje, bo Nathan Drake trumnę odnajduje już na samym początku gry. Nieraz pojawiło się określenie, że Uncharted to Tomb Raider nowej generacji. Niby są tu spokrewnione motywy i podobne założenia, ale jednak sam schemat gry dość mocno różni się od przygód pani archeolog. Bowiem Uncharted to strzelanka TPP z małą domieszką gimnastykowania się tu i ówdzie. Ale zostało to połączone w tak świetny sposób, że gra nie nudzi się ani przez chwilę i co aż dziwne, nie staje się monotonna. Gra korzysta z popularnego systemu chowania się za osłonami, który to spopularyzowała oczywiście pierwsza część Gear of War. Więc jako taki obraz rozgrywki na pewno przed oczami już Wam się maluje. Do osłon przylega się wciskając "kółko". Wciskając ten sam przycisk nasz bohater odejdzie od obiektu za którym się chował, ale równie dobrze można przechylić gałkę w danym kierunek, a również odbiegnie. Przycisk "X" odpowiada za skok, "Trójkątem" zbieramy bronie i naboje do nich, jak i granaty. "Kwadrat" to tak zwany przycisk akcji, najlepiej go wciskać gdy w pobliżu mamy jakiegoś przeciwnika, a sami zobaczycie jak Nathan skopie mu zadek. Bić można się na różne sposoby, a każdą kombinacje rozpoczynamy od wciśnięcia "Kwadratu". Atak dzieli się na normalny i agresywny. Normalny ? to taki atak w którym do oporu wciskamy "Kwadrat". Atak agresywny ? rozpoczynamy "Kwadratem", następnie wciskamy "Trójkąt" i na koniec znowu "Kwadrat", trzeba to wykonać rytmicznie. Na ekranie można zobaczyć różne animacje bijącego się Nathan?a i są to na ogół losowo wybierane przez konsolę. Oczywiście są to bardzo widowiskowe sceny. Przeciwnicy potrafią przeszkadzać, co jest zasługą całkiem niezłej sztucznej inteligencji. Chowają się za osłonami, ciągle zmieniają pozycje i starają się okrążyć gracza. No i bardzo skutecznie się ostrzeliwują. Oczywiście Nathan równie sprawnie posługuję się bronią palną, której mamy w grze dostatek. Przy sobie można nosić tylko dwie bronie w kombinacji jeden mały pistolecik, a drugi sporo większy. Listę dostępnego oręża zamykają granaty, przy których rzucaniu posiłkujemy się wykorzystaniem sensorów ruchu. Aby włączyć tryb celowania należy przytrzymać "L1", a następnie by oddać strzał wciskamy "R1". Broń przeładować można naciskając "R2". Uncharted zalicza się do gier na jedną nockę, co na pewno nie jest wybitnym osiągnięciem, bo 8 godzin to w końcu żaden rekord świata. Ale ja mając grę niemal od samej premiery nadal często ja odpalam i świetnie się bawię.
Co można napisać o grafice w Uncharted? Z nóg zwala jakość tekstur i w tym aspekcie nawet największy marudera nie będzie zawiedziony. W grze jest bardzo duże zróżnicowanie lokacji i co rusz trafiamy w nowe miejsca, a każda kolejna miejscówka na nowo powoduje opad szczęki. Na drzewach liście się chwieją, tu i tam płynie sobie jakiś strumyk, gdzieś indziej znajdują się mniejsze lub większe wodospady. Ogólnie sporo jest wody i zieleni w różnorakim wydaniu. Ale i są lokacje z opustoszałego, zalanego, zapomnianego miasteczka. Trafiają się też jakieś podziemia, są też katakumby i obowiązkowe cmentarze. Na koniec absolutna niespodzianka, ale to już sprawdzicie sami. Wszelakie rośliny zostały wykonane z dbałością o każdy detal i jej oddanie można nazwać najlepszym w grach jakie do tej pory powstały. W sumie teraz prawie rok po premierze Uncharted jest w moim mniemaniu nadal najładniejszą grą na PS3. Ten tytuł się odpala i podziwia z jak ogromnym pietyzmem wszystko zostało wykonane. To właśnie dzięki takim grom człowiek czuje, że nastała nowa generacja, bo Uncharted przebija w każdym aspekcie to co mogliśmy zobaczyć na poprzednich konsolach. Nie odnajdziesz tekstury przy której powiesz, że na starym gacku wyglądało to lepiej, nie w tej grze. Animacja nie rwie, nie ma żadnych problemów z brakiem synchronizacji ramki, nie spotkałem też łamiące się tekstury, bądź jakieś pikselozy. Czasami przy poszczególnych etapach na samym początku jedynie widać jak jeszcze doczytują się wszelakie efekty. Cieniowanie jest perfekcyjne i choć mocno się starałem ani razu nie udało mi się zrobić aby na cieniu pojawiły się ząbki. HDR również daje ostro po oczach. Wykonanie postaci też wypada rewelacyjnie, a detale pokroju ugniatającej się koszulki Nathan?a przy poruszaniu się wywołują ogromny banan na twarzy. Animacja głównego bohatera jest czymś przełomowym. Każdy pagórek, zeskok, każda przeszkoda uwidaczniają naturalność zastosowanej animacji. I już teraz jestem ciekaw jak będzie prezentowała się kontynuacja Uncharted. A skoro przy wizualiach jesteśmy, to należy napisać jeszcze troszkę o muzyce. Nie znajdziemy tu żadnego chwytającego za serce repertuaru, ale na pewno to co jest idealnie pasuje by oddać klimat gry. Człowiek czuje się, że ma do czynienia z świetną orkiestrą, a ludzie za tym stojący włożyli w swoją pracę wiele łez i potu. A efekt ich trudów naprawdę wypada bardzo dobrze.
To jest już koniec mojej recenzji. Kontroler od PS3 zdążył się już naładować i czas go odłączyć by na nowo powrócić do gry w Uncharted. Nie
Autor: Mantis Zachęcamy również do zapoznania się z filmikami: Komentarze czytelników:
Zachęcamy do zarejestrowania się! Tylko osoby zarejestrowane mają dostęp do wszystkich funkcji serwisu! Jeżeli masz już konto, zaloguj się lub użyj funkcji przypomnij hasło |
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
O nas | Polityka prywatności | Współpraca | Reklama | Kontakt
Copyright © 2008 by miodny.pl & ekipa serwisu Wszelkie Prawa Zastrzeżone Wszelkie materiały graficzne oraz znaki handlowe użyte w celach informacyjnych. |
|